polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
DISMAL Miele Dal Salice

DISMAL
Miele Dal Salice

DreamCell 11 Entertainment firmuje czwarty, długogrający album włoskiego Dismal. Zespół obraca się w szeroko rozumianej muzyce gothic/dark wave. Inkorporuje wpływy folkowe, ozdabia je eterycznymi wokalizami, czy skrzypcowymi popisami. Muzyka płynnie przechodzi z utworu na utwór, a spokojne motywy wypełniają zgrabnie tkane kompozycje. Spokój i wewnętrzne wyciszenie odgrywają tu kluczową rolę. Wokalnie dominuje anielski głos Rossany Landi. Dismal mógłby śmiało dzielić scenę z krajanami z Ataraxia, choć ich dokonania cechuje większe rozmarzenie i mniejsze podporządkowanie się wokalnej ekwilibrystyce. Czasem jest zbyt sennie, innym razem podniośle, wręcz sakralnie. Nad konceptem Dismal unosi się tajemnicza aura. Stonowane barwy, rozmyta okładka, romantyzm, symbolika - to wszystko bardzo ułożone, bez natręctwa, choć sprawiające wrażenie lekkiego przerostu treści nad formą. Bo niby taki "Miele Dal Salice" jest do bólu eterycznym bastionem, a z drugiej strony odpycha zbytnim patosem. Może ulotność i kompozycyjna "kwadratowość" nie są w stanie dłużej utrzymać mnie przy tym albumie. Może stylistyka Dismal jest na tyle zagadką samą w sobie, iż ciężko rozgryźć przekaz Włochów po kilku przesłuchaniach. Na pewno "Miele Dal Salice" przypadnie do gustu entuzjastom zwiewnych i tajemniczych gotycko-folkowych wynurzeń. Dla mnie to zdecydowanie przyrodnicza ciekawostka.

[Marc!n Ratyński]