polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
SCALD Vermiculatus

SCALD
Vermiculatus

Scald wyrósł, jak na razie, na największe zaskoczenie w 2006 roku. "Vermiculatus" to jednoutworowy koncept album trwający ponad 47 minut. Co więcej to płyta instrumentalna, pełna odniesień do doomrockowych gitarowych pasaży, korzennego sludge oraz pejzażowego ambientu. Świat obecny na płytach Isis, Pelican, Cult Of Luna, The Ocean, Neurosis czy Red Sparowes tak bardzo przenika się z wizjami Scald. Szczególnie dla sympatyków nagrań wyżej wymienionych będzie to album obowiązkowy. Nie znam poprzednich dokonań, tej pochodzącej z Irlandii Północnej formacji, ale ponoć parali się nawet grind corem. Pierwsza część płyty to gitarowe kolosy oparte na bardzo oszczędnej grze sekcji rytmicznej. Po 24. minucie Scald zmienia nastrój na coraz spokojniejszy i łagodniejszy. Lekkie muśnięcia industrialne na tle darkambientowej maszynerii. Końcówka to już głównie elektroniczne tekstury przyozdobione dla kontrastu dźwiękami klawiszy. Całość pływa w morzu szumów i zgrzytów. Bez wątpienia Scald ma muzyczną wizję i konsekwencje wynikające z ich przyszłych studyjnych realizacji mogą być dla słuchaczy tylko miłą niespodzianką. Polecam!

[Marc!n Ratyński]