polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
QUANTIC An Annoucement to Answer

QUANTIC
An Annoucement to Answer

Po okresie wzrostu aktywności edukacyjnej młodzieży, jaka miała miejsce w większości krajów rozwiniętych, a w ostatnich piętnastu latach także w Polsce, niemal połowa osób nie wchodzi na rynek pracy przed dwudziestym piątym rokiem życia. Will Holland aka Quantic skończył w tym roku bodajże lat dwadzieścia sześć, a przez ostatnie pięć lat intensywność jego pracy była zadziwiająca - cztery solowe płyty producenckie i dwie zagrane w pełni żywym instrumentarium pod szyldem Quantic Soul Orchestra. Najbardziej jednak cieszy fakt, że "An Annoucement to Answer", najnowsze dokonanie Will'a, to krok do przodu w jego karierze. Jak na produkcję didżejską przystało - pełne umiejętnie skrojonych sampli z funkowego przybornika, więc przede wszystkim trąbki i saksofonu, gitar, o doskonale poprowadzonej i zapętlanej sekcji rytmicznej. Ok., jak na razie to kanon i jeżeli Quantic ma ochotę nagrywać funk, jest bardzo przekonujący wraz ze swoją orkiestrą.

Na "An Annoucement to Answer" jednak jest coś więcej, a zadziwia przede wszystkim wyjątkowo organiczne, ciepłe brzmienie i geograficzny rozrzut detali od wschodnioazjatyckich fletów, przez latynoskie pulsacje po, ze swadą potraktowany, afro-beat. Dla smyczków też się udało znaleźć właściwe miejsce. Tę przytulną aurę udaje się artyście najpierw fantastycznie wzmocnić utworem z udziałem rymującego Ohmega Watts, a potem skutecznie zaburzyć kilkoma jazzowymi spięciami. Żeby jednak nikt nie miał wątpliwości dlaczego album pojawia się w środku lata, wraz ze zbliżaniem się finału płyty jej parkietowy potencjał wzrasta.

Quantic nie zamierza za wszelką cenę swej muzyki udziwniać, raczej stara się skupić na jej i swych największych atutach, więc porównaniu do poprzedniej płyty "Mishaps Happening", obecna jest znacznie krótsza i konkretna. "An Annoucement to Answer" to doskonały przykład płyty równie intrygującej co rozrywkowej, wyprodukowanej spontanicznie i z polotem. Życzę panom z Coldcut, by znowu kiedyś nagrali album tak żywiołowy, a Herbaliser - tak przekonujący w połączeniu funkowych inspiracji z hip-hopową produkcją, jak właśnie udało się Quanticowi.

[Piotr Lewandowski]