polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
PREFUSE 73 Security screenings

PREFUSE 73
Security screenings

Aleatoryzm - kierunek w muzyce współczesnej polegający na wprowadzeniu przypadkowości w pracy kompozytorskiej i wykonawczej. Metody komponowania to m. in. budowanie kompozycji z krótkich elementów składowych, których sekwencja wybierana jest losowo oraz dopuszczanie dźwięków pochodzenia czysto przypadkowego. Ta definicja może dotyczy bardziej Johna Cage`a, ale gdyby miał on do dyspozycji sampler, czyż nie brzmiałby podobnie do Scotta Herrena? Wszak każdy może tworzyć utwór zgodny z założeniami aleatoryzmu, losowo zmieniając radiowe stacje, sztuką jest natomiast połączyć ten przypadkowy szum w prawdziwą muzykę.

Najnowsza płyta Prefuse 73 dowodzi, iż Herren opanował tę umiejętność w najwyższym stopniu. Co więcej, stosuje ją nie tylko tworząc muzykę. Po wydaniu "Surrounded by silence", mogliśmy przypuszczać, iż niedługo światło dzienne ujrzy druga część wypełnionego różnorodnymi kolaboracjami albumu. Jednakże zamiast tego pojawiła się epka stworzona z The Books, nowe nagrania Piano Overlord, aż wreszcie "Security screenings" - czterdziestominutowy minialbum, który niemal zupełnie zerwał z poprzednim pomysłem. Według słów Herrena stanowić ma pomost między jego dawną twórczością, a zupełnie nowymi planami. Twierdzi on, że jest to niejako odreagowanie po działaniach związanych z promocją "Surrounded...". Można to zrozumieć, nawet po zapoznaniu się z jedynym tropem pozostawionym na nowej płycie - fragmentem wywiadu, w którym dziennikarz w dość niekompetentny, acz zabawny sposób wyraża swą degustację nadmierną liczbą gości na poprzednich nagraniach. Doskonały materiał do kpiny, choć dziwnym trafem na "Security screenings" pojawił się jedynie Four Tet oraz Babatunde Adebimpe z TV on the Radio.

Herren wyraźnie potraktował nową płytę bardzo swobodnie, dając sobie okazję do nieskrępowanej zabawy z samplerem, niejako zamykając poprzedni rozdział twórczości i przygotowując się do zmierzenia z czymś zupełnie nowym. Pomimo tego, jest to materiał na najwyższym poziomie, potwierdzający niezwykły kunszt i wyobraźnię Herrena. Nawet jeśli nie odbiega on bardzo od "Surrounded...", to przy tak wysokim współczynniku przypadkowości, nie można mówić o autokopii. Stąd ponownie wciąga nas w świat niezliczonych, pozornie przypadkowych dźwięków, które ostatecznie układają się w przyswajalną całość. Znów prezentuje charakterystyczne zaskakujące kontrasty elektronicznych połamańców z melodyjnymi fakturami, które zapewniły mu status jednego z najciekawszych twórców z pogranicza muzyki elektronicznej i hip-hopu. A takie utwory jak "Always it's gonna be like that" wypełniony spokojnymi smyczkami i przejmującym kobiecym wokalem puszczonym od tyłu, czy "No origin" z bujającymi dęciakami, są najlepszym tego faktu potwierdzeniem. Wątpię, czy zapowiadany nowy etap twórczości wyraźnie odejdzie od dawnego stylu, jednak z pewnością będzie wart posłuchania.

[Aleksander Kobyłka]

recenzje Prefuse 73 w popupmusic