polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
DESERT CITY SOUNDTRACK Perfect Addition

DESERT CITY SOUNDTRACK
Perfect Addition

"Perfect Addition" to czwarty album Desert City Soundtrack, zespołu nagrywającego dla wytwórni Deep Elm, kojarzonej z emo i indie-rockiem. Ducha Fugazi czy At the Drive-In tutaj jednak nie znajdziecie. Trio złożone z gitary, fortepianu i perkusji od czasu wcześniejszej płyty pozbyło się basisty, bo w sumie po co taki instrument gdy fortepian odgrywa pierwszoplanową rolę? Gitara odpowiada tutaj za dźwiękowe tło, główną narrację pozostawiając właśnie złowieszczej grze fortepianu, a podrasowanie całości smutnym, ciut depresyjnym wokalem sprawia, że "Perfect Addition" przynosi umiejętnie zaaranżowane i melodyjne utwory. Dzięki dramatycznemu nastrojowi i teatralnemu wydźwiękowi - ach, ten fortepian - nawet w bardziej banalnych melodycznie momentach nostalgia Desert City Soundtrack przemawia do słuchacza. Ograniczenie instrumentarium stawia przed triem większe wymagania odnośnie stworzenia emocji, który radzi z tym sobie dzięki wyczuwalnej pasji. Stonowane, wyważone utwory jak otwierający album Last Night's Floor, świetnie przygotowują grunt pod wykręcone, karkołomne w swych zagęszczeniu fortepianu i intensywnych emocjach kawałki mocniejsze i bardziej dynamiczne, kulminujące się w genialnym "No Signal", zestawiającym agresywną perkusję i wokal z obłędnym walczykiem fortepianu. Choć słabością chwilami są nieco sztampowe teksty, a kawałki w bardziej konwencjonalnie rockowej formie rozcieńczają album, który mógłby być naprawdę bardzo dobry, Desert City Soundtrack najlepiej wypada w dojrzałych kompozycjach, w których nie boi się pozostawić układ zwrotkowo-refrenowy za sobą. Z jednej strony szkoda więc, że w drugiej połowie płyty jest ich mniej i odsunięte zostają przez mniej bezkompromisowe kompozycje. Bowiem właśnie w tych magnetyzujących utworach zespół od pierwszego momentu przypomina mi moje ulubione Pleasure Forever i ich dekadencką, wciągającą i ekstatyczną muzykę. Płyta idealna raczej na jesień, a nie na rozkwitającą na dobre wiosnę, ale cóż poradzić, skoro dociera do Polski z kilkumiesięcznym opóźnieniem? Nie ma co czekać do następnego jesiennego przesilenia, lepiej posłuchać jej już teraz.

[Piotr Lewandowski]