polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
DIFFERENT STATE The Power Of Silence

DIFFERENT STATE
The Power Of Silence

Ta płyta to kolejny rodzynek na zakalcu p.t. Rok 2005 Ciekawe Polskie Płyty. Ukazała się już jakiś czas temu, ale w ramach ubiegłorocznych podsumowań wypłynęła ponownie no i oto doczekała się recenzji na łamach PopUpa. Lepiej późno niż wcale a naprawdę byłoby czego żałować.

Zespół założony w 1992 r. w Ciechanowie przez Marka Marchoffa działa obecnie w Nowym Jorku, dokąd lider wyjechał ponad 10 lat temu. W nagrywaniu "The Power Of Silence" nie wziął udziału nikt z polskiego składu grupy. Marchoff stworzył ją niemal samodzielnie, korzystając jedynie z pomocy w studio Chrisa Sciallo. Powstał najlepszy i najbardziej spójny materiał od czasów "Cardinal Mosaic" sprzed 7 lat.

W stosunku do twórczości Different State często używa się sformułowania "illbient" (chore otoczenie), które Marchoff nazywa po swojemu "graniem wielkomiejskim". Na "The Power Of Silence" ambientowe plamy wypełniono dźwiękami otoczenia, masywnymi bitami, solidną porcją chłodnej elektroniki i odjechanymi improwizacjami na bazie rockowego składu. Gdzieś tam w tle można doszukać się też ech klasyków ezoterycznego, lekko perwersyjnego post-industrialu z Coilem i Current 93 na czele.

W przeciwieństwie do ostatnich albumów "The Power Of Silence" przez cały czas trzyma równy i wysoki poziom. Dlatego słucha się go z wielką przyjemnością, choć dźwięki do najłatwiejszych z pewnością nie należą. Poświęcając im odpowiednio dużą ilość czasu otrzymamy w zamian zaproszenie do barwnej podróży po mrocznych zaułkach miasta.

W większości płyta wypełniona jest zakwaszonymi i przestrzennymi kolażami opartymi na zbasowanym bicie i rytualnych zaklęciach Marchoffa ("Deep Healing" i "Locust"). Dominuje elektronika zanurzona w oparach psychodelii ("Perception of the Participants" i "The Solar Temple"). Niekiedy wchodzą nawet technowe bity i robi się bardziej transowo ("Drenched on the Water"). Dla mnie najlepszymi momentami na płycie są jednak utwory oparte na brzmieniu żywych instrumentów ("Intellectual Power" i "GOTT"). Przypominają brutalniejsze nagrania nowojorczyków ze Swans z ich początkowego okresu i odznaczają się tym samym stopniem nieokrzesania i sonicznego brudu. Na pierwszym planie słyszymy rozjazgotaną gitarę, a w tle wyjące dęciaki osadzone na mocnym werblu i dubowym pogłosie. Te instrumentalne impresje są tak po prawdzie pamiątką po sesji do "Cardinal Mosaic", kiedy zespół grał jeszcze w czteroosobowym składzie.

Ta płyta zdecydowanie zaostrza apetyt na nowe projekty Marchoffa, które niebawem doczekają się wydania. Ciekawe czym jeszcze zaskoczy nas lider Different State?

[Marcin Jaśkowiak]

artykuły o Different State w popupmusic