polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
THE WALKABOUTS Acetylene

THE WALKABOUTS
Acetylene

The Walkabouts zdają się być w znakomitej formie, a solowe albumy Chrisa Eckmana i Carli Torgerson z zeszłego roku nie zaszkodziły wcale kondycji formacji. Najnowsza płyta legendarnej i zasłużonej dla rockowej sceny grupy kompletnie nie sprawia wrażania nagranej przez zespół, istniejący od ponad dwudziestu lat. Nie miałbym nic przeciwko gdyby takie krążki bowiem nagrywali debiutanci. Dlaczego? "Acetylene" to smaczny jak diabli rockowy album, który smakuje nawet jeśli nie było się wcześniej żadnym zagorzałym fanem The Walkabouts. Nie trzeba też myślę specjalnie przepadać za rockowym stylem życia i bycia, by dobrze poczuć się słuchając tego wydawnictwa, ale tak naprawdę płytę tę w sposób najwłaściwszy zrozumieją ludzie znający nie od dziś estetykę hard-rocka. "Acetylene" charakteryzuje się muzyczną dojrzałością, której pozazdrościć zespołowi może całe stado rockmanów, kulejących na kolejnych swoich płytach. Bez wątpienia album ten, w swej surowości i intensywności, jawi się jak atrakcyjny i sugestywny rockowy kopniak, wielce rasowy i ani przez chwilę nie nudzący. Przemawia zdecydowanie lepiej niż niektóre z poprzednich nagrań zespołu udowadniając, że nie wszystko w dyskografii The Walkabouts zostało powiedziane i zagrane. Bez wątpienia to lektura obowiązkowa dla każdego fana grupy, a także każdego szanującego się rockmana.

[Tomek Doksa]